Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 stycznia 2018

Utrzymaj ciśnienie.

Ilu z Was, czytelnicy tego bloga może uczciwie przyznać, że dba o bezpieczeństwo swoje, pasażerów i innych uczestników ruchu drogowego? Zależy Wam na tym, prawda? A jak często kontrolujecie ciśnienie w kołach Waszych samochodów?
Każdy producent samochodów informuje (najczęściej na słupku lub wewnętrznej stronie klapki  wlewu paliwa, czasami tylko w instrukcji obsługi)  jakie jest zalecane ciśnienie w oponach.
Niestety praktyka pokazuje, że kontrola ciśnienia najczęściej ogranicza się do sporadycznie rzadkich odwiedzin kompresora, jeśli akurat po tankowaniu nie ma do niego kolejki. Niestety nie jest to rozsądne, ani bezpieczne. Zarówno zbyt niskie, jak i za wysokie ciśnie nie jest wskazane. Niższe od zalecanego przyczynia się do podatności na aquaplaning, pogarsza trakcję a poprzez zwiększenia oporów toczenia zwiększa zużycie paliwa oraz pogarsza amortyzację. Wyższe od zalecanego ciśnienie powoduje zmniejszenie powierzchni styku opony z nawierzchnią, co pogarsza przyczepność i wydłuża drogę hamowania a także przyczynia się do szybszego zużycia elementów zawieszenia (opona z wysokim ciśnieniem słabo amortyzuje) i zwiększa ryzyko pęknięcia opony. Na dodatek zarówno jedna, jak i druga skrajność przyspiesza zużycie opon i skraca okres do ich wymiany.
 
Popularne kompresory podają najczęściej ciśnienia w barach. Czasem dodatkowo w psi (pound per square inch) przy przeliczniku 1 psi = 0,068947bar.
Wnioski? Kontrolujmy regularnie ciśnienie w kołach, nawet jeśli wizualnie brakuję go tylko w dolnej części.
P.S. zdjęcia do artykułu pochodzą z internetu.

poniedziałek, 9 października 2017

Gwiazdki Michelin

Świat motoryzacyjny zna wiele gwiazd: gwiazdę stuttgartu, gwiazdy z logo Subaru, gwiazdę Texaco, czy gwiazdki Michelin. Nie chodzi tu o przypominające płatki śniegu gwiazdki symbolizujące zimową klasę opony, ale te będące synonimem wykwintności restauracji. Michelin od opon i Michelin od restauracji to ta sama firma.
Jak więc się stało, że firma zajmująca się produkcją opon stała się symbolem najwyższej jakości potraw? Wszystko zaczęło się w roku 1900, gdy to starszy z braci Michelin – Andre postanowił wydać pierwszy przewodnik dla posiadaczy samochodów. Zawierał on istotne dla zmotoryzowanych informację o: sklepach z oponami, stacjach paliw, warsztatach samochodowych a także o restauracjach i hotelach. Przez pierwsze 20 lat przewodnik był darmowy. Aby zachęcić kierowców do częstszego korzystania z samochodów przewodnik dodawany był na początku XX wieku wszystkich nowych samochodów sprzedawanych we Francji.
W roku 1926 w przewodniku gwiazdką zaczęto oznaczać te restauracje, w których podawano dobre jedzenie. Kilka lat później wprowadzono trzygwiazdkową skalę:
...a z biegiem czasu klasyfikowano także restauracje poza Francją. W roku 1931 oprócz czerwonego przewodnika z restauracjami pojawił się także zielony przewodnik opisujący miejsca, które można zobaczyć, warto zobaczyć i trzeba zobaczyć. Ubiegam pytanie, które być może właśnie się rodzi: w roku 2017 w Polsce gwiazdki Michelin utrzymały 2 restauracje: Atelier Amaro i Senses.



czwartek, 7 września 2017

Turbo – jak je eksploatować?



Turbo – co to takiego?
Gdy miałem 10 lat moja definicja była mniej więcej taka: gumy do żucia o smaku brzoskwiniowym z dołączonymi do nich obrazkami samochodów.
Po kilku latach definicja uległa zmianie.
Współcześnie zdecydowana większość samochodów wyposażona jest w turbosprężarki, ale co to właściwie jest? Krótko mówiąc jest to wirnik napędzany spalinami z silnika. Uzyskana przez to moc służy sprężarce do dostarczenia do komory spalania większej ilości powietrza niezbędnego do procesu spalania a to przekłada się bezpośrednio na wzrost sprawności silnika. Patent z przed ponad 100 lat, choć w autach osobowych stosowany od niespełna 50.
Turbina nie jest skomplikowanym elementem i przy prawidłowym użytkowaniu, jej żywotność nie powinna być mniejsza od silnika, któremu dostarcza „moc za darmo”. Aby jednak nie ponosić niepotrzebnie kosztów związanych z jej wymianą, bądź regeneracją koniecznie jest przestrzeganie właściwie tylko dwóch zasad:
1. Gdy silnik jest zimny, nie zalecane jest wykorzystywanie jego pełnej mocy (czyt. po odpaleniu, zanim silnik się rozgrzeje nie wkręcaj go na wysokie obroty!)
2. Po dynamicznej jeździe pozwól turbinie wystygnąć. Wirnik kręci się z prędkością ponad 100 tyś obrotów na minutę a temperatura spalin przy silniku benzynowym ma blisko 1 tyś. stopni Celsjusza. Wyłączenie silnika po dynamicznej jeździe znacząco przyspieszy wyeksploatowanie turbosprężarki, choć medycyna zna pojedyncze przypadki jej natychmiastowego zatarcia (czyt. nawet po normalnej jeździe odczekaj min. 30 sekund zanim wyłączysz silnik, jeśli znajomi mówią na Ciebie: Kubica lub Stig – odczekaj 2 minuty). 
Istotna jest również regularna wymiana oleju wraz z filtrem oraz filtra powietrza, aby do komory spalania nie dostały się przez niego żadne zanieczyszczenia.
P.S.zdjęcie do artykułu pochodzi z internetu.

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Jakby go tu odpalić?


       Wśród aut z nietypowo umiejscowioną stacyjkom warto wspomnieć o SAABIE. Firma ta słynie
(a raczej słynęła, gdyż już nie produkuje samochodów) z innowacyjnych rozwiązań, takich jak np: spryskiwacze i wycieraczki reflektorów, manualna skrzynia z automatycznym sprzęgłem, standardowo montowane trzypunktowe pasy bezpieczeństwa, podgrzewane siedzenia..... i od roku 1969 poza nielicznymi wyjątkami umiejscowieniem stacyjki. SAAB rozpoczął swoja historię od produkcji samolotów (i tym nadal się zajmuje) a samo umiejscowienie stacyjki pomiędzy fotelami, tuż obok drążka zmiany biegów stanowiło nawiązanie do rozwiązań stosowanych w samolotach.

Miało też w zamyśle mieć praktyczne zastosowanie: w razie wypadku kierowca tracący siły z opuszczonymi rękoma dał radę wyłączyć silnik. Co do praktyczności zastosowania takiego umiejscowienia stacyjki wspomnieć należy o tym, iż jej brak w kolumnie kierowniczej zmniejsza ryzyko uszkodzenia nóg w momencie zderzenia.

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Czemu Porsche ma stacyjkę z lewej strony?


Zdecydowana większość samochodów ma stacyjkę umieszczoną z prawej strony kolumny kierowniczej. Skąd więc w Porsche stacyjka z lewej strony?
Wiąże się to ze startami Porsche w 24-godzinnych wyścigach Le Mans. W których to, czas mierzono nie od momentu ruszenia autem, ale od chwili, gdy na znak startera kierowcy biegli do aut i ruszali. Aby przyspieszyć moment startu stacyjkę umiejscowiono z lewej strony. Dzięki temu kierowca, który dobiegł i wsiadł do auta lewą rękę odpalał silnik a prawą już wbijał bieg.

We współcześnie produkowanych modelach porsche stacyjka również jest umiejscowiona z lewej strony. Teraz ma to jednak jedynie nawiązywać do tradycji i trudno doszukać się tu względów praktycznych.


wtorek, 6 czerwca 2017

"Śmierć za kółkiem" z nudów...

O tym, że prędkość na drogach zabija wiemy nie tylko współcześnie, posiadając samochody, które (nawet te małe, miejskie) potrafią osiągnąć prędkości zbliżające się do prawie 200 km/h. O większych i szybszych, których jest mnóstwo nawet nie wspominam. Prędkość na drogach zabijała nawet wtedy, gdy pojazdy zasilane były silnikami parowymi a ich szybkość maksymalna była niższa niż biegacza (i to niekoniecznie olimpijczyka). Dla ograniczenia liczby wypadków na drogach w roku 1865 w Wielkiej Brytanii wprowadzono tzw. Red Flag Act (Ustawa o czerwonej fladze). Ustawa ta ograniczała prędkość maksymalną w mieście do 3 km/h a poza miastem do 6 km/h. Sednem wpływu tej ustawy na poprawę bezpieczeństwa na drogach nie było tylko ograniczenie prędkości, ale …. wprowadzenie obowiązku poruszania się pojazdu z osobą idącą przed autem.
Tak, tak: około 50 metrów przed każdym autem musiał iść człowiek z czerwoną chorągiewką (a w nocy z latarnią) i informować innych użytkowników dróg o zbliżającym się pojeździe nadjeżdżającym z prędkością „spacerową” ew. prędkością normalnego marszu, jeśli rzecz się działa poza miastem.
Z takim poziomem zabezpieczenia wydawać by się mogło, że „śmierć za kółkiem” może przyjść tylko ze starości lub z nudów.