Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 maja 2017

Wystrzałowy prezent :)

Dziś chciałabym pokazać Wam ciekawy sposób na zapakowanie autka na prezent, zbliża się Dzień Dziecka myślę, że taki dodatek do prezentu ucieszy każdego chłopca.
Przetestowaliśmy z Michałkiem, otwieranie sprawia dużo frajdy, zobaczcie jakie to efektowne i proste w wykonaniu 😄

Potrzebne nam będą:
*papier do pakowania prezentów
*wstążka
*rolka po papierze toaletowym, ja pomalowałam ją farbkami dla fajniejszego efektu
*confetti zrobione dziurkaczem z kolorowego papieru 
*nożyczki
*autko, czyli nasz prezent 🚗
 Rolkę po papierze toaletowym malujemy farbą, po wyschnięciu przecinamy ją nożyczkami na samy środku pozostawiając ok jednocentymetrowe łączenie.
Papier do pakowania prezentów docinamy do odpowiednich rozmiarów czyli 23x14 cm, przygotowujemy  2 kawałki wstążeczki, confetti oraz autko.
Zawijamy rolkę w papier, związujemy jeden róg papieru za pomocą wstążki, wsypujemy confetti i wkładamy autko, związujemy drugi koniec papieru, dzięki czemu powstaje nam cukierek z niespodzianką 😀
No i teraz najfajniejsze, wręczenie i otwarcie prezentu 😏 Tak jak pisałam dla Michała to była ogromna frajda 😤
P.S. zdjęcia do artykułu wykonała mama 📷.

piątek, 17 marca 2017

Ratunku - sopranista na tylnej kanapie!

Podróżowanie z maluszkiem, czy Wy też nie przepadacie za wrzaskiem zagłuszającym radio samochodowe?
Najedzony, przewinięty, wpięty w bezpieczny fotelik i usadzony na tylnej kanapie samochodu mój Synek potrafi rozpocząć swój samochodowy recital jeszcze w garażu. Jak dobrze pójdzie rozwinięcie większej prędkości na chwilę osłabi wokalne popisy sopranisty. Ale w przypadku mojego Skarbka jest to jedynie pauza, dezaktywująca się w momencie zatrzymania pojazdu.Przejście dla pieszych, czerwone światło, czy o zgrozo korek i wspomniany recital wchodzi w fazę arii koloraturowej.Co robić jeśli musisz wyruszyć w drogę sama z dzieckiem i nie masz obok kogoś kto go zabawi? Postanowiłam wypróbować AKTYWNE LUSTERKO Benbat i przekonać się czy skutecznie spełni swoje zadnie?
Lusterko wyglądem przypomina mały telewizorek,  w górnej części posiada dwie gumowe antenki, drgające w trakcie jazdy. Jego wykonanie jest solidne i estetyczne, dostępne jest w trzech wariantach kolorystycznych: zielnym, niebieskim i różowym. Po włączeniu na lusterku wyświetlają się oczy i uśmiech przeobrażając je tym samym w zabawnego ludzika.
Po zamontowaniu lusterka na zagłówku tylnej kanapy za pomocą paska z klamrą w trakcie podróży możemy obserwować maluszka.
Migoczące oczy nie utrudniają widoczności czego się początkowo obawiałam. Jeśli więc chodzi o funkcję podglądu na żywo na poczynania naszego pasażera podczas jazdy lusterko zdaje egzamin. Dodatkowo posiada ono 4 spokojne melodie i 4 efekty dźwiękowe (efekt bąbelków, jazdy pociągiem, dźwięki oceanu, śpiew ptaków) emitowane naprzemiennie z możliwością regulacji poziomu głośności. Niewątpliwym udogodnieniem jest pilot, który umożliwia sterowanie lusterkiem z pozycji kierowcy.
Za pomocą pilota możemy zmieniać melodie, poziom ich głośności (średni, głośny), wyciszyć dźwięki, czy po prostu przełączyć urządzenie w tryb uśpienia. Minusem jest możliwość włączania urządzenia za pomocą pilota jedynie z trybu uśpienia. Pilot nie zadziała jeśli przełącznik z boku lusterka będzie w pozycji OFF. Wspomniane efekty dźwiękowe są bardzo realistyczne  a melodie przyjemne i nie drażliwe. Tak naprawdę próg ich tolerancji jest indywidualny (u naszego Taty wyjątkowo niski, u Skarbka zadziwiająco wysoki).
Reasumując w naszym przypadku lusterko spełnia swoją funkcję przede wszystkim na krótkich trasach (sklep, szkoła, przychodnia) jest w stanie uspokoić Skarbka płaczącego jeszcze przed wyruszeniem z garażu. Migoczące światełka przykuwają jego uwagę a łagodne melodie uspokajają. Wiemy jednak jak to z maluszkami bywa, mamy za sobą niejedną podróż w której nic nie było w stanie uspokoić Skarbka, jedynie zatrzymanie się wypięcie z fotelika i mocne przytulenie.

 Zdjęcia do artykułu wykonała mama.

sobota, 28 stycznia 2017

Moje ulubione samochody.

Cześć, w pierwszym poście chciałbym Wam opisać moje ulubione samochody zabawki. Jak większość chłopców mam ich bardzo dużo, dziś wybrałem kilka z nich.
 Volkswagen Golf R32 to najmocniejsza wersja Golfa. Z mocą 250 koni mechanicznych osiągami zbliża się do aut supersportowych. Od pozostałych wersji Golfa, nawet tych usportowionych odróżnia się dwiema rurami wydechowymi, umiejscowionymi centralnie pod tylnym zderzakiem. Liczba z nazwy odnosi się do pojemności silnika: 3,2 litra.
Mój golf piątej generacji to mały resorak w skali 1:64 (skala wskazuje, ile razy model jest mniejszy od oryginału) firmy Burago.
DeLorean  to futurystyczne auto z początku lat 80tych. Jest starsze nawet od mojego taty. Ma charakterystyczną karoserię z nielakierowanej stali i drzwi unoszące się ku górze. Niestety ze swoją mocą okazuje się słabszy nie tylko od Golfa R32, ale nawet od 2.0 GTI. No dobra, ma moc, jak jedna z mocniejszych wersji popularnego diesla 1.9 TDI.
Mój resorak DeLorean to model z filmu "Powrót do przyszłości", firmy Hot Wheels w skal 1:64.
BMW 545i Moja ulubiona generacja to E60. Ma silnik V8 i 333 konie  mechaniczne. Nie jest to najmocniejsza wersja E60, bo jest jeszcze 550 no i wersja M, która ma seryjnie ponad 500 koni, ale lubię go, bo mam taką zabawkę. 
Moje BMW to resorak firmy Siku. Jest wykonany w skali 1:64, mimo tak małych rozmiarów ma otwierane drzwi przednie i hak. Ma jasne wnętrze i piękny niebieski lakier metalic.
Porsche Panamera S to pierwsza limuzyna Porsche. Wyglądem przypomina czterodrzwiową wersją modelu 911. Z jednej strony uważam, że to śliczne autko, ale z drugiej to Porsche od lat słynęło z produkcji sportowych coupe a tu nagle SUV Cayenne, potem silnik diesla i czterodrzwiowa Panamera. Czekam jeszcze na kombi  i minivana 😉.
Moja Panamera to większe gabarytowo auto firmy Welly (skala 1:24), ma otwieraną maskę i drzwi przednie. Ma szyberdach i cztery rury wydechowe a wersja S ma silnik ośmiocylindrowy o pojemności 4,8 litra i w najsłabszej wersji 400 koni mechanicznych. Gdy będę duży to planuję taki mieć, ale rodzice mówią mi wtedy, coś o dobrej pracy i zarobkach, czy coś takiego😆.
 
P.S. Zdjęcia samochodów w poście zaczerpnięte z internetu, zdjęcia moich zabawek wykonała mama.