poniedziałek, 9 października 2017

Gwiazdki Michelin

Świat motoryzacyjny zna wiele gwiazd: gwiazdę stuttgartu, gwiazdy z logo Subaru, gwiazdę Texaco, czy gwiazdki Michelin. Nie chodzi tu o przypominające płatki śniegu gwiazdki symbolizujące zimową klasę opony, ale te będące synonimem wykwintności restauracji. Michelin od opon i Michelin od restauracji to ta sama firma.
Jak więc się stało, że firma zajmująca się produkcją opon stała się symbolem najwyższej jakości potraw? Wszystko zaczęło się w roku 1900, gdy to starszy z braci Michelin – Andre postanowił wydać pierwszy przewodnik dla posiadaczy samochodów. Zawierał on istotne dla zmotoryzowanych informację o: sklepach z oponami, stacjach paliw, warsztatach samochodowych a także o restauracjach i hotelach. Przez pierwsze 20 lat przewodnik był darmowy. Aby zachęcić kierowców do częstszego korzystania z samochodów przewodnik dodawany był na początku XX wieku wszystkich nowych samochodów sprzedawanych we Francji.
W roku 1926 w przewodniku gwiazdką zaczęto oznaczać te restauracje, w których podawano dobre jedzenie. Kilka lat później wprowadzono trzygwiazdkową skalę:
...a z biegiem czasu klasyfikowano także restauracje poza Francją. W roku 1931 oprócz czerwonego przewodnika z restauracjami pojawił się także zielony przewodnik opisujący miejsca, które można zobaczyć, warto zobaczyć i trzeba zobaczyć. Ubiegam pytanie, które być może właśnie się rodzi: w roku 2017 w Polsce gwiazdki Michelin utrzymały 2 restauracje: Atelier Amaro i Senses.



czwartek, 7 września 2017

Turbo – jak je eksploatować?



Turbo – co to takiego?
Gdy miałem 10 lat moja definicja była mniej więcej taka: gumy do żucia o smaku brzoskwiniowym z dołączonymi do nich obrazkami samochodów.
Po kilku latach definicja uległa zmianie.
Współcześnie zdecydowana większość samochodów wyposażona jest w turbosprężarki, ale co to właściwie jest? Krótko mówiąc jest to wirnik napędzany spalinami z silnika. Uzyskana przez to moc służy sprężarce do dostarczenia do komory spalania większej ilości powietrza niezbędnego do procesu spalania a to przekłada się bezpośrednio na wzrost sprawności silnika. Patent z przed ponad 100 lat, choć w autach osobowych stosowany od niespełna 50.
Turbina nie jest skomplikowanym elementem i przy prawidłowym użytkowaniu, jej żywotność nie powinna być mniejsza od silnika, któremu dostarcza „moc za darmo”. Aby jednak nie ponosić niepotrzebnie kosztów związanych z jej wymianą, bądź regeneracją koniecznie jest przestrzeganie właściwie tylko dwóch zasad:
1. Gdy silnik jest zimny, nie zalecane jest wykorzystywanie jego pełnej mocy (czyt. po odpaleniu, zanim silnik się rozgrzeje nie wkręcaj go na wysokie obroty!)
2. Po dynamicznej jeździe pozwól turbinie wystygnąć. Wirnik kręci się z prędkością ponad 100 tyś obrotów na minutę a temperatura spalin przy silniku benzynowym ma blisko 1 tyś. stopni Celsjusza. Wyłączenie silnika po dynamicznej jeździe znacząco przyspieszy wyeksploatowanie turbosprężarki, choć medycyna zna pojedyncze przypadki jej natychmiastowego zatarcia (czyt. nawet po normalnej jeździe odczekaj min. 30 sekund zanim wyłączysz silnik, jeśli znajomi mówią na Ciebie: Kubica lub Stig – odczekaj 2 minuty). 
Istotna jest również regularna wymiana oleju wraz z filtrem oraz filtra powietrza, aby do komory spalania nie dostały się przez niego żadne zanieczyszczenia.
P.S.zdjęcie do artykułu pochodzi z internetu.

wtorek, 8 sierpnia 2017

Spełnienie marzeń każdego malucha - tablica sensoryczna :)

Wszyscy rodzice znają tę wielka ciekawość i determinację maluszków, jaka towarzyszy im w odkrywaniu świata i dzięki której najmłodsi uczą się i rozwijają (to właśnie jej tak bardzo zazdroszczę Skarbkowi). Obserwując naszego malucha i jego zamiłowania odkrywcze postanowiliśmy zrobić dla niego zabawkę idealną. Zabawkę, która zaspokoi jego ciekawość, pobudzi wszystkie zmysły, usprawni koordynacje ręka - oko i najzwyczajniej w świecie sprawi Mu radość, dając do dyspozycji przedmioty tak bardzo ciekawe a zazwyczaj dla dziecka niedostępne. Dlatego też w naszych domowym warsztacie  dzięki wspólnej pracy naszej trójki powstała tablica sensoryczna (manipulacyjna) dla naszego małego Skarbka, w prezencie na Jego pierwsze urodziny.
Za projekt odpowiedzialna jestem ja. Inspiracji szukałam w internecie, gdzie jest ich mnóstwo.  Warto przejrzeć chociażby  Pinterest. Nad wykonaniem czuwał tata, a z wielkim zaangażowaniem pomagał nam oczywiście starszy brat😁. Większość  gadżetów umieszczonych na tablicy kupiliśmy w sklepie Leroy merlin, wydając na wszystkie potrzebne rzeczy ok 170zł. Ich montaż na płycie to najprzyjemniejsza część pracy i zajął nam ok.2 godzin. Przyznać w tym miejscu muszę, że całość wykonana została dość topornie. Przy montażu użyliśmy solidnych wkrętów i grubych śrub, aby kosztem względów estetycznych zminimalizować ryzyko, że cokolwiek odpadnie pod pozornie słabymi rączkami.
A oto efekt naszej wspólnej pracy 😀.
Przyznam Wam szczerze, że pierwszego dnia kiedy Skarbek otrzymał prezent zainteresował się jedynie lusterkiem i to przez chwilę. Byłam strasznie rozczarowana bo spodziewałam się, że będzie zachwycony a tu proszę... 
Tablica zawisła w pokoju chłopców na odpowiedniej wysokości i tak z dnia na dzień rozpoczęło się zgłębianie jej tajników, przynosząc  tym samym  (także mi) wielka radość. Skarbek co dzień odkrywał coś nowego: telefon, sznureczek, kółka, kierownicę. Ostatnio pięknie otwiera i zamyka haczyki i spędza przy tablicy coraz więcej czasu. Szczerze Wam polecam wykonanie takiej tablicy, pamiętajcie jedynie o tym aby wybierane przedmioty były bezpiece dla maluchów. Na naszej tablicy pozostawiliśmy wolne miejsca, żeby z czasem dodać jeszcze kilka ciekawych przedmiotów.

P.S. Zdjęcia do artykułu wykonała mama 📷.

środa, 2 sierpnia 2017

Co oglądać z małym pasjonatem motoryzacji?



Gdy już teledysk do piosenki „Koła autobusu kręcą się…” przestaje wystarczać naszym małym pasjonatom samochodów, pora szukać czegoś bardziej odpowiedniego w programach typu TVN Turbo, czy BBC BRIT. Pytanie tylko, co jest odpowiednie dla dziecka? Przedmiotem niniejszego artykułu nie będzie zachęta do siedzenia przed telewizorem, ani doszukiwanie się pedagogicznych walorów telewizji a jedynie opinia co można zobaczyć „spędzając czas”😊.

W TVN Turbo mamy m.in. programy:

„Będzie pan zadowolony”, który rodzica wprawia w osłupienie tym, jak często można zostać oszukanym, poza tym z dużą dawką przekleństw, więc zdecydowanie nie dla dziecka.

„Zakup kontrolowany” w którym potencjalny kupiec ogląda kilka aut, finalnie wybierając to, które chce kupić. Bez specjalnego rozmachu, ale konkretnie i rzeczowo. Może być.

„Samochód marzeń: kup i zrób” o przywracaniu do świetności aut, które najlepsze lata maja za sobą.  Realizacja bez specjalnych fajerwerków, za to osiągnięty efekt wart obejrzenia. Razić może tylko zbyt częste „lokowanie produktu”. Może być.

„101 napraw” bardzo ciekawy program/poradnik dla amatorów samodzielnych napraw. Minusem jest to, że wszelkie naprawy czy to mechaniczne, czy też blacharsko-lakiernicze wydają się być banalnie łatwe w trakcie trwania emisji programu. Po zejściu do garażu już tak łatwo nie jest. Reasumując może być, ale bardziej dla taty niż synka.

„Legendy PRL” program o leciwych polskich produkcjach. Warto obejrzeć, bo warto wiedzieć.

„Automaniak” w ocenie genów po ojcu najlepszy program motoryzacyjny w ramówce tvn turbo. Realizowany z pomysłem. Ciekawe testy i porównania. Program aspirujący do krajowego odpowiednika wyspiarskiego megaprogramu o samochodach, ale budżet nie ten sam.

Z obcego podwórka mamy m.in.:

„Fani czterech kółek” – odpowiednik naszego „Samochód marzeń: kup i zrób” z tą różnicą, że prowadzący sami kupują i po naprawie sprzedają auta z zyskiem. Ciekawy program o odnawianiu samochodów (wśród licznych odcinków był także z Fiatem 126p i Syreną). Edd China wprawia w kompleksy ukazywaniem prostoty napraw samochodów. Może być.

„Top gear” znany na całym świecie program, którym ciężko się znudzić. Zrealizowany z rozmachem i ogromnym budżetem program motoryzacyjno-rozrywkowy, w którym można się dowiedzieć ciekawych informacji, pośmiać i przede wszystkim zachwycać realizacją. Operatorzy kamer, montażyści czy wózkowi musieli już to kiedyś robić. Watro obejrzeć, ale jest jedno ale. W ocenie rodzica program ten nie zawsze nadaje się do oglądania z dzieckiem. Prowadzący (szczególnie ten najwyższy) wyraża się czasami w sposób wulgarny, zaś niekiedy poczucie humoru jest nie na miejscu. Mimo to ocena pozytywna. Nawet bardzo.

„The grand tour” wyprodukowany przez Amazon.com program prowadzony przez byłych prezenterów Top Gear. Idea ta sama, ale rozmach jeszcze większy. Ciekawe. Ocena jak wyżej.

„James May i auta dla każdego”. Program byłego prezentera Top Gear. W ocenie genów po ojcu to najlepszy program motoryzacyjny. Warty obejrzenia nie tylko ze względów motoryzacyjnych, ale także historycznych. May w ocenie Clarksona i Hammond uznany za największego nudziarza poprowadził fenomenalny program w którym „zagłębia się w historię samochodów i odkrywa, w jaki sposób ludzie przeobrazili się w istoty zmotoryzowane” Bez przemocy, bez wulgaryzmów, bezapelacyjnie wart obejrzenia. Przedstawiony na samym końcu, ale mimo to nr 1. Warto obejrzeć z dzieckiem.

środa, 26 lipca 2017

Co czytać z małym pasjonatem motoryzacji?

Od kiedy Michaś rozpoczął naukę czytania  staramy się wybierać dla niego ciekawe książki, żeby dodatkowo zachęcać go do samodzielnego czytania. Oczywiście do lektury o tematyce motoryzacyjnej naszego Synka namawiać nie trzeba, w związku z tym dziś polecamy Wam właśnie taką książkę autorstwa Rob Lloyd Jones'a pod tytułem "Samochody bez tajemnic" wydawnictwa Olesiejuk.

Michaś okrzyknął ją najwspanialszą pozycją  w swojej biblioteczce i zagląda do niej kilka razy dziennie. Gdzie kryje się fenomen tej książki?
Książka jest w twardej oprawie i składa się z 13 grubych stron. Na każdej stronie znajdują  się ciekawe kolorowe ilustracje oraz informacje na temat samochodów. Odnajdziemy tu opis kolejnych etapów  produkcji, zasad działania pojazdu, budowy silnika, napraw w warsztacie, wyścigów samochodowych, oraz historii motoryzacji, kończąc naszą przygodę na złomowisku. Informacje zawarte w książce są zwięzłe, zrozumiałe i bardzo ciekawe.
Najbardziej interesującym element tej lektury są okienka, których w książce jest bardzo dużo zdarzają się podwójne a ich odnajdywanie przynosi wielka frajdę. To właśnie owym mnożącym się okienkom książka zawdzięcza  tak wielkie uznanie Michałka 😁.
Zobaczcie sami:
 
Michaś z wielką chęcią  przegląda i samodzielnie czyta "Samochody bez tajemnic", szczerze polecamy tę lekturę fanom motoryzacji😁.
Książka do kupienia TU 😊.

P.S. Zdjęcia autorstwa mamy 😏.